Dar od Serca dla Serca Michałka
czytane 13366 razy
Jesteśmy rodzicami Michałka z Oświęcimia. W 22 tygodniu ciąży dowiedzieliśmy się, że nasz synek urodzi się z bardzo ciężką wadą serca - HLHS - serce jednokomorowe.
Zwracamy się do ludzi dobrej woli, o ”Dar od Serca Dla Serca Michałka”. Koszt pierwszej operacji to: 32 200 EUR + koszt porodu 2 000 do 8000 EUR. Każda, nawet niewielka wpłata pozwoli nam uratować życie naszego dziecka.Po urodzeniu czekają go trzy, bardzo trudne operacje na otwartym sercu. Pierwsza, ratująca życie musi być wykonana w pierwszych dniach życia.
Zbierając informację o wadzie serca naszego dziecka, dowiedzieliśmy się, że najlepszą opiekę dla Naszego synka może zapewnić profesor Edward Malec, który operuje w Monachium, w Niemczech. Wiedza, że profesor uratował już tysiące małych serduszek, daje nam nadzieję, że nasz Michałek ma szansę na życie.

PRZYJDZIE NA ŚWIAT pod koniec stycznia 2011 r.
Wszystkie osoby, które zechcą pomóc Michałkowi mogą to uczynić dokonując wpłaty na rachunek:
Fundacja na rzecz dzieci z wadami serca Cor Infantis
86 1600 1101 0003 0502 1175 2150
z dopiskiem „Michał Grzesik”
Dla Michałka
www.sercemichalka.pl
MICHAŁEK MA TYLKO JEDNĄ KOMORĘ SERCA
Informujemy również, że wszelkie darowizny podlegają odpisom podatkowym:
- dla osób fizycznych limit do 6% od dochodu
- dla osób prawnych limit do 10% od dochodu
Fundacja na rzecz dzieci z wadami serca Cor Infantis nie pobiera ze zbieranych funduszy żadnych prowizji ani innych kosztów związanych z prowadzeniem zbiórki. Wszystkie osoby zaangażowane w działalność Fundacji robią to zupełnie bezinteresownie, nie pobierając z tego tytułu żadnego wynagrodzenia.
30 maja 2010 r. dowiedzieliśmy się, że nasza rodzina się powiększy. Radość była ogromna, nasza 6 letnia Julia już od dawna marzyła o rodzeństwie. Około 20 tygodnia ciąży zaczęliśmy zastanawiać się nad badaniem USG naszego dziecka w technice 3-4D. Widzieliśmy wiele zdjęć, które idealnie pokazywały każdy uśmiech, ziewniecie, czy grymas na twarzy dzieciaczków badanych tą metodą. W 22 tygodniu ciąży umówiliśmy się na takie badanie w Katowicach. Pierwszym pytaniem lekarza po włączeniu ultrasonografu było, czy chcemy poznać płeć dziecka. Oczywiście chcieliśmy i dowiedzieliśmy się ku naszej radości, że będzie to chłopczyk. Cieszyliśmy się i mieliśmy ochotę już dzwonić do naszej 6 letniej córeczki, która czekała na wiadomości z dziadkami. Potem lekarz zaczął sprawdzać wszystkie pozostałe narządy i wszystko było w jak najlepszym porządku, aż do chwili gdy zaczął oglądać serduszko maluszka. Zatrzymał się przy nim i po dłuższej chwili powiedział, że coś jest z nim nie w porządku.
Nie mogliśmy uwierzyć w to co powiedział. Lekarz dalej badał serce i mówił, że nie widzi przegrody, że chyba jest ogromna dziura, ale nie był całkiem pewien. Od tego momentu nie wiele docierało do nas, nagle świat runął do góry nogami. Ponieważ obraz czterech jam serca był nieprawidłowy i nie było pewności jakiego typu jest wada serca, lekarz zalecił dodatkowe badanie echa serca dziecka. Zrozpaczeni wróciliśmy do domu i gorączkowo zaczęliśmy przeglądać wszelkie informację o wadach serc dzieci, gdzie trafialiśmy na szereg strasznych informacji. Zaczęliśmy więc szukać lekarza, diagnosty, który mógłby nam potwierdzić tą straszną wiadomość. Internet okazał się nieoceniony w tej materii. Ponieważ wszędzie pojawiały się bardzo dobre opinie o kardiologu, diagnosty prenatalnym pani dr Agacie Włoch, po kilku dniach byliśmy u niej na badaniu. Ciągle myśleliśmy, a właściwie mieliśmy nadzieję, że to jakaś pomyłka lekarza, że to jakiś straszny sen. Niestety Pani Doktor A. Włoch potwierdziła, że nasze dziecko ma wadę serca i po sprawdzeniu wszystkich parametrów wytłumaczyła nam na czym ona polega. Okazało się, że jest to niedorozwój lewej komory serca (HLHS) po czym opisała rzeczowo cały przebieg leczenia, a więc trzy operacje, które będą musiały być wykonane i z czym to się wiąże. Byliśmy bardzo przejęci i załamani. Pani doktor jednak zaczęła utwierdzać nas w przekonaniu, że powinniśmy myśleć pozytywnie a na dowód swoich słów przytoczyła przypadek 3 letniego chłopczyka, z taką samą wadą jak u naszego dziecka, który przeszedł te wszystkie ciężkie operacje, a teraz żyje i rozwija się bardzo dobrze.
Zbierając informację o wadzie serca naszego dziecka, dowiedzieliśmy się, że najlepszą opiekę dla Naszego synka może zapewnić profesor Edward Malec, który operuje w Monachium, w Niemczech. Wiedza, że profesor uratował już tysiące małych serduszek, daje nam nadzieję, że nasz Michałek ma szansę na życie.

PRZYJDZIE NA ŚWIAT pod koniec stycznia 2011 r.
Wszystkie osoby, które zechcą pomóc Michałkowi mogą to uczynić dokonując wpłaty na rachunek:
Fundacja na rzecz dzieci z wadami serca Cor Infantis
86 1600 1101 0003 0502 1175 2150
z dopiskiem „Michał Grzesik”
Dla Michałka
www.sercemichalka.pl
MICHAŁEK MA TYLKO JEDNĄ KOMORĘ SERCA
Informujemy również, że wszelkie darowizny podlegają odpisom podatkowym:
- dla osób fizycznych limit do 6% od dochodu
- dla osób prawnych limit do 10% od dochodu
Fundacja na rzecz dzieci z wadami serca Cor Infantis nie pobiera ze zbieranych funduszy żadnych prowizji ani innych kosztów związanych z prowadzeniem zbiórki. Wszystkie osoby zaangażowane w działalność Fundacji robią to zupełnie bezinteresownie, nie pobierając z tego tytułu żadnego wynagrodzenia.
30 maja 2010 r. dowiedzieliśmy się, że nasza rodzina się powiększy. Radość była ogromna, nasza 6 letnia Julia już od dawna marzyła o rodzeństwie. Około 20 tygodnia ciąży zaczęliśmy zastanawiać się nad badaniem USG naszego dziecka w technice 3-4D. Widzieliśmy wiele zdjęć, które idealnie pokazywały każdy uśmiech, ziewniecie, czy grymas na twarzy dzieciaczków badanych tą metodą. W 22 tygodniu ciąży umówiliśmy się na takie badanie w Katowicach. Pierwszym pytaniem lekarza po włączeniu ultrasonografu było, czy chcemy poznać płeć dziecka. Oczywiście chcieliśmy i dowiedzieliśmy się ku naszej radości, że będzie to chłopczyk. Cieszyliśmy się i mieliśmy ochotę już dzwonić do naszej 6 letniej córeczki, która czekała na wiadomości z dziadkami. Potem lekarz zaczął sprawdzać wszystkie pozostałe narządy i wszystko było w jak najlepszym porządku, aż do chwili gdy zaczął oglądać serduszko maluszka. Zatrzymał się przy nim i po dłuższej chwili powiedział, że coś jest z nim nie w porządku.
Nie mogliśmy uwierzyć w to co powiedział. Lekarz dalej badał serce i mówił, że nie widzi przegrody, że chyba jest ogromna dziura, ale nie był całkiem pewien. Od tego momentu nie wiele docierało do nas, nagle świat runął do góry nogami. Ponieważ obraz czterech jam serca był nieprawidłowy i nie było pewności jakiego typu jest wada serca, lekarz zalecił dodatkowe badanie echa serca dziecka. Zrozpaczeni wróciliśmy do domu i gorączkowo zaczęliśmy przeglądać wszelkie informację o wadach serc dzieci, gdzie trafialiśmy na szereg strasznych informacji. Zaczęliśmy więc szukać lekarza, diagnosty, który mógłby nam potwierdzić tą straszną wiadomość. Internet okazał się nieoceniony w tej materii. Ponieważ wszędzie pojawiały się bardzo dobre opinie o kardiologu, diagnosty prenatalnym pani dr Agacie Włoch, po kilku dniach byliśmy u niej na badaniu. Ciągle myśleliśmy, a właściwie mieliśmy nadzieję, że to jakaś pomyłka lekarza, że to jakiś straszny sen. Niestety Pani Doktor A. Włoch potwierdziła, że nasze dziecko ma wadę serca i po sprawdzeniu wszystkich parametrów wytłumaczyła nam na czym ona polega. Okazało się, że jest to niedorozwój lewej komory serca (HLHS) po czym opisała rzeczowo cały przebieg leczenia, a więc trzy operacje, które będą musiały być wykonane i z czym to się wiąże. Byliśmy bardzo przejęci i załamani. Pani doktor jednak zaczęła utwierdzać nas w przekonaniu, że powinniśmy myśleć pozytywnie a na dowód swoich słów przytoczyła przypadek 3 letniego chłopczyka, z taką samą wadą jak u naszego dziecka, który przeszedł te wszystkie ciężkie operacje, a teraz żyje i rozwija się bardzo dobrze.
Komentarze
2011.02.22
15:58
ROSEMARYVance34 napisał(-a):The loans are very useful for people, which are willing to ground their company. As a fact, it's comfortable to receive a term loan.



(1)
Napisz komentarz